niedziela, 2 lutego 2014

Heeej! Przeczytajcie :3

heej! Jeśli ktoś tu jeszcze wchodzi, w co wątpie :D to jest sprawa <3

1. zapraszam na nowego bloga o Realu :) http://mercedesycristiano.blogspot.com/ mile widziane obserwacje i komentarze :)
2. Ja i moja przyjaciółka organizujemy życzenia urodzinowe dla Ronaldo w formie znanych zdjęć z karteczkami (filmik) ;3 Chciałby ktoś wziąć udział w takiej akcji? Sprawa jest prosta. Jedyny minus, to czas :c Akcja trwa do 3 lutego.
Ale mimo wszystko jeśli ktoś by chciał, to ma jeszcze trzy dni :)

facebook: https://www.facebook.com/gabrysia.grad

mail: gabrysiagrad@op.pl

czas: do 3 lutego.

Życzenia w języku portugalskim, angielskim lub hiszpańskim :)

ZACHĘCAM :) !

niedziela, 30 czerwca 2013

piątek, 28 czerwca 2013

58. "... I ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ AŻ DO ŚMIERCI" + EPILOG Z PODZIĘKOWANIAMI



O 13 chłopcy skończyli trening i poszliśmy do domu. Po zjedzeniu obiadu zaczęłam się szykować na imprezę, która miała zacząć się o 18:00.
Założyłam to:
 
 (oprócz kurtki)
Umalowałam się, uczesałam w wysoką kitkę. Zdążyłam jeszcze popsikać się perfumami, kiedy do łazienki wszedł Marco.
-Wow- wydukał.
-Co?
-Piękna jesteś- uśmiechnął się i podszedł do mnie.
-Nie za często mi to mówisz?
-Nie. Zdecydowanie nie- zaczęliśmy się całować.
-Idziemy?- przerwałam.
-Która godzina?
-No 17:40.
-No to chodźmy- ostatni raz mnie pocałował i poszliśmy. Jeszcze przed drzwiami Reus pobiegł po telefon, a ja stanęłam przed lustrem. Widać mi już brzuch J Ciekawe czy dziewczyny zauważą :D
-Jestem- powiedział mój narzeczony- Co się tak przyglądasz?
-Widać mi brzuch.
-I dobrze! Niech wiedzą, że będę tatusiem- kucnął przy mnie- Za ile będziesz z nami?
-Za 4 miesiące.
-Będziemy się bawić razem, wiesz? Będziesz ty, tatuś i mamusia.
-Marco, nie chce ci przerywać, ale idzimy?
-Tak, tak. Już- wstał, pocałował mnie i złapał mnie za rękę.
Równo o 18:00 byliśmy w domu Piszczków i o dziwo byliśmy pierwsi. Ewa była u Agaty skąd miały tu przyjechać.
-Gabi? A jakby cię gdzieś schować?- zaproponował Łukasz.
-Gdzie?
-Pójdziesz na górę. My tu trochę pogadamy i zejdziesz.
-Spoko.
            Gdy usłyszeliśmy dzwonek, Łukasz wysłał mnie na górę. Stanęłam tak, aby wszystko słyszeć, ale żeby nie było mnie widać.
-Hej- powiedział Kuba.
-No i po co nas tu ściągnęliście?- zapytała Cathy.
-Żeby… no rozweselić Marco!- wymyślił Kuba na poczekaniu.
-Gdzie on jest?- zapytała Ania.
-Tu- powiedział ‘smutno’
-Oj Marco! Nie załamuj się- powiedziała Agata. Gdy już siedzieli (chłopaki usadziły dziewczyny tyłem do mnie) postanowiłam zejść na dół. Na pacach zeszłam po schodach. Na razie żadna mnie nie widział. Cicho podeszłam do Cath i zakryłam jej oczy.
-Puszczaj Mats- zaśmiała się.
-Ale ja siedzę tu- powiedział Hummels. Wtedy w moją stronę odwróciły się inne dziewczyny.
-No nie!- powiedziała Ania.
-Dobra! Bo ja nadal nie wiem kto mnie trzyma- zaśmiała się Cathy.
-Ja cię trzymam Cath- opuściłam ręce.
-Gabbi! Co ty tu robisz?
-Jeśli chodzi o Dortmund to mieszkam- znów, a o mieszkanie Łukasza to gadam z tobą.
-Wróciłaś!- przytuliła mnie.
-Wróciłam Cathy!
-Gabi!- Ania mnie przytuliła. Potem Ewa, Aga, Jenny, Simone, Rihannon i Lisa.
-Jestem Sara. Dziewczyna Felipe- przedstawiła się wysoka blondynka.
-Gabi. Dziewczyna Marco. Ale na ciebie Tele mam focha! Nie powiedziałeś mi, że masz dziewczynę!
-Niespodzianka- wyszczerzył się.
-Wybaczam :D
            Podeszłam do jedynej dziewczyny, której nie znałam- My się chyba nie znamy.
-Claudia.
-Czekaj! Ty jesteś żoną Philippa!
-Tak :)
-Jakoś nie miałam okazji cię poznać.
Taks szybko wyjechałaś.
            Na koniec podeszłam do Emilki.
-Wróciłaś…
-Dzięki, że mnie nie wydałaś- przytuliłam ją.
-Nie mogłam.
            W połowie imprezy wszystkie dziewczyny poszły na górę.
Siedziałyśmy w sypialni Piszczków i gadałyśmy.
-Mów! Co się u ciebie zmieniło!- rozkazała Cathy.
-Zgadujcie- stanęłam przed nimi.
-Masz nowy tusz!- powiedziała Fischer.
-To też, ale ni tylko.
-Nie chcę być nie miła, ale trochę przytyłaś- powiedziała Ania.
-A dlaczego?- poruszałam brwiami.
-AAAAAAA!- zapiszczały wszystkie.
-No nie wierzę!- krzyknęła Ewa.
-Który miesiąc?- zapytała Agata.
-Piąty!
-AAAAAA!- zapiszczałyśmy wszystkie.
            Do 3 nad ranem z dziewczynami omawiałyśmy wszystko co mnie ominęło i jak się okazało… Mats oświadczył się Cath. Czułam się jak dawniej. Jakbym nigdy nie wyjechała. Cieszę się, że dziewczyny nie są na mnie złe, za o co zrobiłam.
Nie oszukujmy się. Nikt nie wrócił do domu. Powód jest znany.
Obudziłyśmy się wszystkie w łóżku Piszczków. Chłopaki natomiast zalegali… wszędzie. Marco opierał się o ścianę, Łukasz przytulał lampę, Robert ćwiczył całowanie na dywanie, Kuba śpiewał przez sen polskie disco polo, Mario przytulał Hummelsa, który siedział oparty o ścianę, Philipp na schodach, Roman leżał na przewróconej kanapie, Felipe na Romanie, Marcel pod stołem, Sven w wannie, Mitchell siedział w zlewie. Jak oni to zrobili? Nie, tego nikt nie ogarnie xD
Weszłyśmy do pustej kuchni.
-To co? Budzimy ich?- zapytał Ania.
-JA chce- uśmiechnęłam się i poszłam do nich. Jak najgłośniej krzyknęłam- BAYERN WYGRAŁ LIGĘ MISTRZÓW!!!- od razu wstali.
-Kto strzelił?- zapytał Marco.
-Na pewno Robben- wymamrotał Philipp.
-Ziemniaki?- Łukasz :D
-Nikt nie wygrał jeszcze nie było.
-Powiedz mi: dlaczego?- zapytał Kuba.
-Dlaczego was obudziłam?
-Nie! Dlaczego… dobra! Dlaczego nas obudziłaś?- odpuścił sobie sarkazm.
-Żebyście pijaki tyle nie spali- powiedziała Ewa.
-Miło- powiedział sarkastycznie Felipe.
            W końcu wszyscy się zebrali. Ja musiałam prowadzić, bo Marco cały czas trzymał się za głowę.
-Jak dobrze, że dzisiaj nie ma treningu- wymamrotał.

*MIESIAĆ PÓŹNIEJ*
-… i że cię nie opuszczę aż do śmierci- powtórzył Marco. Dokładnie, dzisiaj jest nasz ślub. Każdy złożył przysięgę, po czym ksiądz powiedział.
-A teraz możecie się pocałować- tak uczyniliśmy.
            Z kościoła wyszliśmy jako małżeństwo. Od razu zostaliśmy obsypani ryżem i grosikami. Przyjęliśmy życzenia i pojechaliśmy na wesele.
*DWA DNI PÓŹNIEJ*
Nasi przyjaciele długo nie mogą bez nas wytrzymać. Ciekawe czy na miesiąc miodowy też z nami pojadą? :D Już rano zabrali nas nad nasze ukochane jezioro.
Siedzieliśmy w drewnianej altance do wieczora.
Ja przed moim MĘŻEM który obejmował mnie od tyłu. Każdy trzymał w ręce butelkę Coli. Byli tu też Robert, Mario, Łukasz, Kuba i Philipp.
-Nie znałem tego Moritza, ale chyba był fajny- powiedział Philipp.
-Masz rację- stwierdził Kuba.
-Chciałbym go przeprosić- westchnął Marco.
-Za co?- zapytałam.
-Przed jego śmiercią ciągle się o ciebie kłóciliśmy.
-Brakuje mi go…- powiedziałam.
-Tyle rzeczy chciałbym mu powiedzieć- powiedział Łukasz.
-jeśli chce się komuś coś powiedzieć, a ten ktoś nie żyje, trzeba napisać na kartce wiadomość i spalić to. Wiatr zaniesie wiadomość do nieba- powiedział Robert. Nie odezwałam się. Odkleiłam z jednej z butelek folię i napisałam na niej ‘Ich Liebe Dich’. Wyjęłam z kieszeni zapałki i stojąc na schodkach spaliłam wiadomość.


EPILOG
(ROK PÓŹNIEJ)

-Süßer Traum, wölb einen Dom
über meines Kindchens Glieder!
Süßer Traum, send einen Strom
stillen, sanften Mondlichts nieder!
Süßer Schlaf, aus weichem Flaum

Weszłam do pokoju akurat jak Marco śpiewał Moriztowi kołysankę. Tak nazwaliśmy naszego synka. Wiadomo dlaczego…
Stałam oparta o futrynę i uśmiechałam się. Reus zorientował się, że stoję w drzwiach, gdy mały już spał. Spojrzał na mnie i zrobił to samo co ja. Położył Moritza do łóżeczka i podszedł do mnie. Nic nie mówiąc przytulił mnie. Położyłam głowę na tej torsie i zamknęłam oczy. Po chwili Marco spojrzał mi w oczy i złożył na moich ustach pocałunek. Chwilę staliśmy tak i całowaliśmy się.

Wszystko jest idealne. Jestem ja, jest on i jest nasz synek. Nikt nie jest smutny. Kochamy się. Kocham go jak słońce Jamajkę, on kocha mnie jak struny bałałajkę. Nikt ni jest w stanie nas rozdzielić. Nie ma dnia, w którym nie tęsknili byśmy za sobą, nawet jeśli trzymamy się za ręce.
Gdyby nie Klopp, gdyby nie Kuba i inni chłopacy, prawdopodobnie już by mnie tu nie było. Gdyby nie Marek Lewandowski, nadal mieszkałabym w Madrycie. To wszystko zasługa innych. Ja tylko mieszałam w swoim życiu. Zamiast od razu spełniać swoje marzenia.…


 **


Tak nadszedł koniec pierwszego bloga- ŚMIERĆ NAS NIE ROZŁĄCZY *.*
Smutno mi :( Przywiązałam się do niego i do moich ukochanych czytelników <3
A zatem chciałabym podziękować wszystkim, którzy nawet raz skomentowali coś na moim blogu Z góry przepraszam za niedopatrzenia… A więc: 

*WildChild09
*Emilka Reus
*Meg Lewandowska
*trampek
*Weronika Słowik
*Wojtek.Szczęsny- obecnie znany jako Ola.B
*Nikola kastrau
*Megy Reus
*Lokaaa
*Paula aa
*Kasia Wojciechowska
*Ola
*Camilla
*Anna Wielądek
*Sara
*Kama Messi
*Götzeus
*Patricia Maksym
*All I need is love
*♥Paula♥
*Zbuntowanaa
*Patrycja Henning
*Aleksandra Germanotta
*all
*Pauline Tomlinson
*CarOlin Kot
*Andżelika 16
*LadyJJ011
*Julitka Malina
*Kosia
*Barca Lover ♥
*Like..it.
*marcoasia.16
*Laura Stefanowska
*LEWiciA
*Pyśka
*Natalenkaa_:D
*Bożenaa ;3
*Ewa
*Paula Szczęch
*Ta Arbuzowa
*Lilly
*Karolina Goetze
*Magola
*Nuri Piszczek
*Angelika Nowak
*Majka Reus
*Ashley
*love♥ love♥ love♥
*Zuza Lewandowska
*Małgorzata Korzeniewska
*Kretie
*My secret
*julakol Łukasiewicz

Adios ;3 do zobaczenia na drugim blogu :D